MOJA WALKA Z CHOROBĄ W UK / FIGHTING WITH MY ILLNESS AGAINST NHS

POLISH AND ENGLISH VERSION !

INFORMUJE, ŻE CAŁY OPIS JEST MOIM DOŚWIADCZENIEM ZWIĄZANYM Z LECZENIEM W UK. KTOŚ OCZYWIŚCIE MOŻE MIEĆ INNE, LEPSZE ZDANIE ! POWSTRZYMAJCIE SIĘ PROSZĘ OD HEJTU BO NIE JEST MI TO TERAZ POTRZEBNE. ZBĘDNE ORAZ OBRAŻAJĄCE MOJĄ OSOBĘ KOMENTARZE BĘDĄ NATYCHMIASTOWO USUWANE.

Wszystkie zamieszczone materiały są chronione prawami autorskimi. Wyrażam zgodę na udostępnianie postu na social mediach wraz z otagowaniem mojej strony i mojej osoby. Nie wyrażam jednak zgody na kopiowanie zdjęć, treści do użytku osobistego. © 2019 Angelika eM

Dzisiaj post będzie inny niż zazwyczaj. Dostaje od Was masę wiadomości czemu mnie tak długo tu nie ma, czemu nie dodaje postów, itd. W tym poście znajdziecie odpowiedzi na wszystkie pytania. Napisałam ten post nie po to żeby się wyżalić, tylko po to żeby opisać swoja historie. Może ktoś ma ten sam problem co ja, może ktoś ma bóle takie jak ja i nie jest jeszcze zdiagnozowany, a może znajdzie się tu osoba która ma takie objawy chorobowe i wie co robić. Tym postem chcę pokazać jak byłam traktowana przez ostatnie kilka lat i jak wyglądało moje życie. Oczywiście miewałam lepsze tygodnie gdzie mogłam robić to co kocham, ale jednak te złe dni wygrywają i jest ich o wiele więcej niż tych dobrych. 



7 lat temu pojawiły się u mnie bóle w prawej stronie pod żebrami. Były to jednorazowe ataki mimo tego poszłam do lekarza będąc w Polsce. Dostałam tabletki nie pamiętam jednak ich nazwy, ale nic konkretnego od lekarza w Bydgoszczy się nie dowiedziałam. Zrobiłam wszystkie badania, prześwietlenia, ale nic złego moje badania nie wykazywały. Żyłam sobie z tymi atakami jednak od 5 lat ataki zaczęły się bardzo nasilać. Zaczęłam wtedy chodzić do GP w Aberdeen, trafiłam nie raz do szpitala ponieważ ataki były bardzo silne. Oczywiście dostawałam morfinę i odsyłali mnie do domu. Pamiętam, że miałam bardzo dobrego lekarza który od razu zlecił mi badania. Wszystkie moje badania wychodziły normalne więc skierował mnie on do Kliniki Bólu w Aberdeen. Na list musiałam czekać miesiącami i moja prawdziwa historia zaczyna się od 3-4 lata temu.


Ponad 3 lata temu w Klinice Bólu w Aberdeen miałam przeprowadzony zabieg zamrożenia nerwu który powinien pomóc mi na 6 miesięcy. Lekarz z Kliniki Bólu powiedział mi o operacji którą można przeprowadzić na tę dolegliwość. Mimo tego, że samo zamrożenie nerwu przeżyłam tragicznie byłam zadowolona z efektu. 6 miesięcy od bólu to było dla mnie coś pięknego. Mogłam żyć swoim życiem i spełniać swoje marzenia a przede wszystkim mogłam pracować. Po kilku miesiącach miałam konsultacje z lekarzem. Powiedziałam co myślę na temat zamrożenia bo byłam bardzo zadowolona. Pytałam się o operacje o której mówiono mi wcześniej niestety lekarze z Kliniki Bólu postanowili zmienić swoją decyzję i stwierdzili, że moje bóle nie są od nerwu. Nie rozumiem tego jak mogli zmienić swoje zdanie, byłam po prostu w szoku! Zostałam skierowana do Departamentu Zaburzeń Trawiennych w Aberdeen Royal Infirmary. Ponownie musiałam odczekać kilka miesięcy aby zobaczyć się z lekarzem. Moje ataki powróciły w 2017 roku w listopadzie. Tylko, że tym razem nie były to chwilowe ataki. Przy bólu pojawiły się wymioty. Za każdym razem kiedy pojawiał się ból a był on bardzo częsty, czasami co 20-30 minut. Nie mogłam spać przez ten ból, nie mogłam się ruszać, uniemożliwiało mi to prace zarobkową. I tak spędziłam na zwolnieniu i w takim złym stanie 3 miesiące. Na początku 2018 roku spotkałam się z innym lekarzem który skierował mnie na gastroskopie z biopsją wątroby, tomografię komputerową, badania krwi, itd. Po raz kolejny na te wszystkie badania musiałam czekać kilka tygodni w czasie których cierpiałam niemal codziennie!!! Ból, wymioty, ból wymioty i tak mijały mi całe dnie. Po kilku miesiącach na konsultacji z doktorem dowiedziałam się, że wszystkie wyniki mam dobre i najprawdopodobniej są to bóle nerwowe. No cóż ja o tym wiedziałam i już dawno to było stwierdzone więc jakoś mnie ta informacja nie zdziwiła. 

Mój prawdziwy koszmar zaczął się 10 listopada 2018 roku kiedy będąc w pracy moje bóle wróciły ze zdwojoną siłą. Nie mogłam wystać na nogach podczas tych ataków, wymiotowałam dlatego skontaktowałam się z moim lekarzem GP z Bucksburn. My GP jest wspaniałą kobietą, prześledziła moje wcześniejsze raporty i wysłała e-mail czy też list ponieważ musiał mnie zobaczyć neurolog oraz Klinika Bólu. Dostałam zwolnienie oraz dużą ilość tabletek. Od 5 lat przyjmuje najróżniejsze tabletki, po których nie widziałam żadnych efektów. Niektóre tabletki są okropne - czasami widzę podwójne, czasami mam zawroty głowy i nie mogę stać na nogach itp. Przez ten cały okres czasu czuje się jak królik doświadczalny ponieważ na każdej wizycie otrzymywałam inne tabletki. Ogólnie jest to dla mnie jakiś żart ile tabletek można umieścić w moim ciele. Za każdym razem mówiłam lekarzowi, że tabletki na mnie nie działają, niestety nikt mnie nie słuchał. Kazali brać inne aby sprawdzić czy te przypadkiem nie zaczną działać. W liście który otrzymałam w 2017/2018 roku z Kliniki Bólu napisano, że jeżeli ból powróci mogę osobiście skontaktować się z recepcją i umówić na wizytę. Niestety kiedy wykonałam telefon zostałam wyśmiana i kazano mi się zarejestrować przez lekarza pierwszego kontaktu. Szok ! Cały listopad, grudzień oraz styczeń czekałam w bólu na jakikolwiek list. Niestety nie otrzymałam nic. Czułam się tak źle, że razem z moim narzeczonym Curtisem postanowiliśmy lecieć do Polski na badania. Sama nie mogłam się nigdzie ruszyć przez ten ból. W Polsce poszłam do neurologa w Toruniu i wszystkie badania zrobiłam w ciągu 5 dni roboczych. Neurolog postawił mi diagnoze, że jest to neuralgia międzyżebrowa a wyniki wyszły w miare dobrze np. za dużo witaminy B12, itd. Po długiej rozmowie z neurologiem dowiedziałam się, że moja neuralgia jest bardzo zaawansowana bo trwa już kilka dobrych lat i nie sądzi żeby udało się to wyleczyć samymi tabletkami. Powiedziałam mu także o operacji o której mówili mi lekarze z Kliniki Bólu. Powiedział, że o niej słyszał, ale nie słyszał, żeby była ona wykonywana w Polsce. Wielokrotnie szukałam pomocy w internecie, szukałam klinik, itd. Niestety znalazłam same blokady na nerwy. Po powrocie do Aberdeen umówiłam się na spotkanie z moim GP której pokazałam wszystkie listy oraz wyniki które przetłumaczyłam u tłumacza przysięgłego. Doktor przyjęła wszystkie moje listy oraz wyniki i wypisała recepty na leki które neurolog z Polski mi zalecił m.in. Pregabaline. W ciągu niespełna 2 miesięcy moja waga znacznie wzrosła. Dziwiłam się, ponieważ podczas całego tego okresu jak jadłam jeden mały posiłek dziennie to było dobrze.. Cały czas wymiotowałam więc nie rozumiałam czemu waga wzrasta. Okazało się, że to wszystko wina tabletek które także bardzo niszczą wątrobę. Przykładem jest moja kuzynka Marta u której zdiagnozowano nerwobóle nerwu trójdzielnego. Marta brała te tabletki niespełna 3 miesiące po czym trafiła do szpitala  z Zapaleniem wątroby - normy były zwiększone 3-krotnie. Od lutego 2019 roku bóle stawały się jeszcze silniejsze niż wcześniej i zaczęłam z tego bólu mdleć. Pewnego dnia ból był tak okropny, że bez dzwonienia do lekarza i umawiania się na wizytę poszłam do przychodni sama. Mimo tego, że do przychodni mam zaledwie 5 minut drogi, mi zajęło to 20 minut. Kręciło mi się w głowie, widziałam wszystko podwójnie więc wykonanie nawet głupiego telefonu było dla mnie trudnością. Recepcjonistka widziała w jakim jestem stanie, kazała mi się usiąść i czekać. Czekałam 30 minut aby zobaczyć się z lekarzem. Oczywiście był to lekarz którego widziałam pierwszy raz na oczy a nazwiska nie pamiętam. Po streszczeniu mojej historii dowiedziałam się, że jem za dużo ostrego jedzenia ! Uważam, że słowa które od niej usłyszałam były komiczne.. Po pierwsze w ogóle nie jem ostrego jedzenia bo go po prostu nie lubię a po drugie jest mi ciężko jeść cokolwiek ! Nie byłam w stanie się z nią kłócić przez ten ból. Domyślam się, że Pani Doktor nie przeczytała żadnego raportu odnośnie mojej choroby i dała receptę na tabletki. Dostałam zastrzyk  przeciwbólowy. Myślałam, że odczekam w jej gabinecie aż wszystko zacznie działać. Niestety po zastrzyku musiałam od razu wyjść i w takim stanie jak weszłam do jej gabinetu w takim też wracałam do domu. Nie poddawałam się walczyłam bo mam marzenia które chce spełnić, chce pracować a przede wszystkim są osoby które mnie kochają i ja mam dla kogo żyć. Starszy Pan który mieszka prawdopodobnie blisko mnie pomógł mi dojść wtedy do domu bo widział w jakim jestem stanie. W okresie lutego i marca kilka razy mój partner jechał ze mną do szpitala. Oczywiście dostawałam zastrzyk przeciwbólowy :O i byłąm wysyłana do domu. Podczas jednego z ataków bólu byłam tak wycieńczona, że wymiotowałam i w pewnym momencie zemdlałam. Mój narzeczony zadzwonił od razu po karetkę. Zostałam zabrana do szpitala, ale tutaj historia się powtarza. Zastrzyk i do domu.!!! Podczas jednej z licznych wizyt w szpitalu jeden z lekarzy powiedział mi, że w liście który ja otrzymałam z Kliniki Bólu jest napisane, że jeżeli ataki będą się nasilały mam się kontaktować z nimi osobiście. Powiedziałam lekarzowi, że to robiłam niestety odpowiedz była jedna 'musisz to zrobić przez lekarza pierwszego kontaktu'. Lekarz odpowiedział, że mam spróbować ponownie. Przez te kilka miesięcy dzwoniłam do nich kilka razy oraz lekarz GP wysłał im kilka e-maili o moim stanie zdrowia ale żadnego rezultatu nie było !  Na początku marca 2019 miałam umówioną wizytę u doktor McMann. Byłam w tragicznym stanie i wchodząc do jej gabinetu zemdlałam. Pani dr od razu wezwała karetkę i zabrano mnie do szpitala. Spędziłam tam 4 dni i był to dla mnie prawdziwy horror !!! 
Przez pierwsze dwa dni było mi mówione, że przyjdzie lekarz z Kliniki Bólu aby mnie zbadać i porozmawiać. Cieszyłam się, że w końcu coś się ruszyło. Właściwie przez 4 dni zrobili mi skan brzucha i podawali najróżniejsze tabletki. Każdego dnia w szpitalu rozmawiali ze mną różni lekarze. A co się wiązało ze spotkaniem z nowymi lekarzami ? Opowiadanie mojej historii choroby od początku. Podczas mojego pobytu w szpitalu ani razu nie powtórzył się dwukrotnie żaden lekarz. Czyli wniosek? Nikogo moja choroba i historia nie interesuje ! A ja dalej cierpię, nie mogę normalnie funkcjonować ! W Polskich dokumentach od lekarzy które tak jak wspominałam wcześniej były  tłumaczone u tłumacza przysięgłego zostało napisane przez neurologa, że zdiagnozował u mnie NEURALGIE MIĘDZYŻEBROWA. Kiedy powiedziałam to jednemu z lekarzy zostałam po prostu przez niego wyśmiana. Przepraszam, ale czy to jest normalne zachowanie lekarza ? Podczas kiedy ja cierpię w łóżku szpitalnym on mi się śmieje w twarz mówiąc, że gadam głupoty ? Jak tak można nie, rozumiem tego. Totalny brak kultury i zero szacunku do mnie jako do pacjenta. Kolejnego dnia byłam widziana przez innego lekarza i ten oto lekarz kazał podawać mi...uwaga... PARACETAMOL. Po kilku dobrych latach walki z choroba, po testowaniu najróżniejszych leków przeciwbólowych, psychotropów, itd. on najnormalniej w świecie zalecił mi podanie Paracetamolu. Już nie wspominam jak został potraktowany mój narzeczony kiedy poszedł się z nim porozmawiać o traktowaniu mnie jak królika doświadczalnego. Tak słowa 'królik doświadczalny' pojawiają się tu bardzo często ponieważ przez ostatnie 5 lat tak właśnie się czuje. Teraz sprawa może wstydliwa, ale postanowiłam nie omijać tego zdarzenia. Otóż chcieli mi zrobić lewatywę. Czemu? Bo przez 3 dni nie byłam w toalecie. Ludzie nie wiem czy dla Was, ale przede wszystkim dla mnie jest to logiczne jeżeli osoba która ma 24 godzinne ataki bólu, gdzie przez 24h potrafi cały czas wymiotować i nie spożywać pokarmu a jak juz spożyje ten pokarm to wyląduje on w toalecie nie pójdzie do toalety się załatwić. Dla mnie to jest logiczne i dla Polskich lekarzy też, ale widocznie dla lekarzy w Aberdeen nie. Mówiłam, że przy normalnym spożywaniu jakiejkolwiek ilości pokarmu w czasie kiedy nie mam ataków nie mam problemu z załatwianiem się, ale nikt mnie przecież nie słuchał i nie brał na poważnie. Inny lekarz przeprowadził ze mną bardzo długą rozmowe zadawał wiele pytań odnośnie mojej przeszłości, leczenia, oraz odnośnie chorób w mojej rodzinie. Moja babcia miała problemy z bólami nerwowymi a moja najbliższa kuzynka Marta jest zdiagnozowana na nerwoból nerwu trójdzielnego. Neurolog w Polsce powiedział, że odziedziczyłam chorobę po babci, ale w gorszym stopniu. Niestety ten lekarz ze szpitala mnie wyśmiał stanowczo twierdząc, że takiej choroby nie można odziedziczyć po kimś z rodziny. Powiedział, że taka choroba nie istnieje. Pamiętam jak dziś, że byłam bardzo zdenerwowana po usłyszeniu takich słów i kazałam mu wyjść znaleźć komputer i wpisać w wujka google nazwe chorobyi czytać . Po prostu byłam w szoku reakcją lekarza. Po 4 okropnych dniach zostałam powiadomiona, że dostaję wypis ze szpitala. Jaka ja byłam zdziwiona po usłyszeniu tych słów. Nie rozumiałam tego ponieważ nie zobaczyłam nawet nikogo z Kliniki Bólu tak jak było mi to obiecane. Kiedy dostałam wypis ze szpitala moje oczy które i tak już ledwo widzą wnet nie wyleciały z orbit. Pomimo tego, że cały czas miałam ataki bólu z wymiotami wypisano mnie do domu w stanie dobrym. Jak oni mogą pisać takie rzeczy jeżeli pacjent zwija się z bólu ? Kiedy mój narzeczony próbował porozmawiać z jednym z lekarzy, ten powiedział mu, że jestem w stanie wrócić do domu i że choroba, którą twoja dziewczyna myśli, że ma i co powiedział jej polski lekarz po prostu nie istnieje. Całe 4 dni spędzone w szpitalu były i nadal są dla mnie tragiczne. Ci lekarze są po prostu okropni i nigdy nie powinni pracować z pacjentami. Ludzie tacy jak oni nigdy nie powinni pracować w szpitalu. Lekarze powinni być mili i pomocni, a najważniejszy jest szacunek dla pacjentów, którymi się opiekują. Rozumiem, że mają wielu ludzi i mogą być zmęczeni, ale ja też jestem osobą, która potrzebuje pomocy. Ja kiedy jeszcze pracowałem, wykonywałam swoją pracę właściwie i nigdy nie traktowałam ludzi jak gówno, tak jak lekarze z SSMU Team w Aberdeen Royal Infirmary. Będąc w szpitalu Pani która przynosiła jedzenie czy też sprzątała sale (nie pamiętam) była Polką. Opowiedziałam jej całą swoją historie i jak mnie na tym oddziale traktują. Niestety dowiedziałam się od niej, że jest dużo skarg na temat tego oddziału oraz odnośnie tych lekarzy. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja nadal cierpię!
Po kilku dniach cierpiąc w domu dostałam list z Kliniki Bólu. Byłam pewna, że będzie to spotkanie z ponownym zamrożeniem nerwu, ale oczywiście nie ! Spotkanie odbyło się 10 kwietnia 2019 roku. Z lekarzem przeprowadziłam może 3-minutową rozmowę, lekarz: jesteś obolały? Ja tak. Doktor: Dobra, umieścimy cię na liście oczekujących. Na liście oczekujących na zastrzyk POWAŻNIE? Widziałem się z nim 3 lata temu i  jestem na jakiejś liście od 3 lat! W listopadzie umieścili mnie znowu na jakiejś liście oczekujących, a teraz wrzucają mnie na jeszcze inną listę oczekujących. No co to ma być ?  Jak mogą traktować takich ludzi? Byłam po prostu przerażona tym spotkaniem i nie rozumiem czemu miało służyć to spotkanie ??? Ja chciałabym zacząć normalnie żyć niestety choroba mi na to nie pozwala ponieważ nie znalazłam lekarza który chciałby i który próbowałby mi pomóc. Mój lekarz pierwszego kontaktu wysłała do Kliniki wiele e-maili, że mój stan z dnia na dzień się pogarsza, ale moja pozycja na liście oczywiście się nie zmieniała. Dla mnie to brzmi ja WYROK !! Od kilku lat mam nadzieję, że ja po prostu śpię i śnie więc chciałabym się już obudzić i powiedzieć: E tam ! to był tylko straszny koszmar . Niestety tak nie będzie. Tak teraz wygląda moje życie. 
Szkołę udało mi się zakończyć z wielką pomocą moich wykładowców Karen Catto, Colin Thom, Steven Smith oraz John Prince. Jestem im bardzo wdzięczna za całą pomoc bo wiem, że bez nich by mi się to nie udało. Opuściłam wiele dni, tygodni w szkole ale mimo tego mogłam wszystkie prace pisać w domu. Oczywiście w tym semestrze musiałam wykonać kilka sesji zdjęciowych aby zaliczyć szkołę. Przy moim stanie zdrowia był to dla mnie wielki problem ale przy pomocy Coreen Hutchison wykonałam wszystkie sesje. Robiąc sesje, robiąc to co kocham powinnam być szczęśliwa i się usmiechać. Niestety wykonywanie tych sesji było dla mnie wielkim problemem. Co chwile miałam ataki bólu i lądowałam w toalecie przez wymioty. Moje niektóre sesje trwały po 6 godzin tyko ze względu na mój stan zdrowia. Prace które miałam do napisania były przeze mnie dyktowane Curtisowi ponieważ ja nie byłam w stanie wysiedzieć 5 minut przy komputerze. Czasami miałam lepszy dzień i mogłam wszystko skończyć sama. Był to mój ostatni semestr więc nie chciałam tego zawalić bo straciłabym kilka lat nauki. Nie poddawałam się bo miałam duże wsparcie. Zaliczyłam wszystko jednak ostatnim moim zaliczeniem była wystawa. W tych dniach pojawiły się ataki więc z rana dzwoniłam do lekarza pierwszego kontaktu, dostawałam zastrzyk i szłam do szkoły. Czy tak ma wyglądać moje życie ? Uzależnione od zastrzyku przeciwbólowego ? Czy może ktoś rozpozna tę chorobę i zacznie ją właściwie leczyć bo ja mam coraz mniej sił. Nie miałam wyjścia, ponieważ wiem, że w tym bólu nie wysiedziałabym ani w autobusie ani nie wystałabym na wystawie moich prac. Dziękuję z tego miejsca wszystkim osobą które przyczyniły się do mojego sukcesu którym jest ukończenie szkoły i mi we wszystkim pomagały. Jestem bardzo wdzięczna !!! Po ukończeniu szkoły marzyłam o pracy jako fotograf lub grafik komputerowy. Wysyłałam swoje CV z nadzieją, że moje zdrowie się poprawi. Otrzymałam kilka dobrych propozycji pracy, które byłyby spełnieniem moich marzeń niestety mój stan zdrowia się nie zmienia. Z dnia na dzień jest coraz gorzej a ja miejsca które odwiedzam najczęściej od dłuższego czasu to mój pokój łóżko oraz toaleta na wymioty. To nie jest życie !
Tematem który też warto tu poruszyć są moje zęby. Zawsze byłam osobą która o nie dbała. Będąc w Polsce kilka lat temu zrobiłam wszystkie zęby prywatnie. Miałam piękny biały i przede wszystkim zdrowy uśmiech. Po prawie 8 miesiącach wymiotów moje zęby są po prostu zepsute ! Stają się miękkie a po czasie wypadają zostawiając korzeń w dziąśle. Usłyszałam od jednego lekarza, że jest to jedzenie za dużej ilości słodyczy. Serio? Nie jadam słodyczy bo od kilkunastu miesięcy ciężko mi jeść cokolwiek. Przyczyną nie jest także nie dbanie o zęby ponieważ dbam o nie od najmłodszych lat! Będąc u dentysty w Aberdeen po opowiedzeniu całej swojej historii dentystka od razu powiedziała, że jest to przez wymioty od kwasu żołądkowego. Będąc w Polsce w styczniu udałam się do kliniki w Gdańsku Frankowski Maloclinic, którą gorąco polecam ponieważ obsługa w tej klinice jest wyjątkowo przemiła. Zrobiono przegląd moich zębów i wypisano co musi być zrobione oraz koszt. (Zdjecie możecie zobaczyć poniżej) Od wizyty w styczniu gdzie cena wynosiła 49980,00zł minęło już ponad 5 miesięcy a ja już straciłam kilka zębów i niektóre z tych które w styczniu były zdrowe są dzisiaj popsute. I teraz nasuwa mi się pytanie KTO ZA TO ZAPŁACI ? Lekarze którzy mnie olewają ? Oczywiście, że nie ! Za wszystko zapłacić muszę JA. A jak ja mam to zrobić nie pracując ???!!! Dla mnie to jest totalna porażka. Jestem przerażona swoim stanem zdrowia a także tym jak moje moje ciało się niszczy. 



W niedziele 30 czerwca 2019 roku znowu trafiłam do szpitala w złym stanie, niestety tym razem nie było nawet zastrzyku. Po prostu miałam wziąć większą dawkę tabletek. Wróciłam do domu zawiedziona i powiedziałam, że mam dość ostatnich 3 lat i chcę to sprawę nagłośnić. Mam po prostu dość tego życia w bólu, leżenia całe dnie w łóżku, wymiotowania, brania tabletek które mi nie pomagają, itd. Od 3 miesięcy pojawiła się u mnie migrena, siedzę w pokoju gdzie są zasłonięte okna a każde nawet małe światło sprawia mi ból.  Jeżeli ten ból nie wpływałby znacząco na moje życie nie chodziłabym do lekarzy ani nie jeździła do szpitala. Niestety 8 miesięczne leżenie w łóżku z krótkimi przerwami po jeden dzień mnie po protu wykańcza. Czuję, że jestem wykończona po tych wszystkich latach walki psychicznie i fizycznie. Przez ostatnie kilka miesięcy planowałam napisać ten post. Zaczynałam, ale za każdym razem ból mi to przerywał. Po wizycie w szpitalu w ostatnią niedziele powiedziałam dość i zabrałam się za pisanie.Leżąc w łóżku opisałam swoje ostatnie lata i przejścia z lekarzami i wysłałam skargę do NHS Grampian odnośnie szpitala w Aberdeen oraz odnośnie Kliniki Bólu.

Narzeka się w Polsce na służbę zdrowia a okazuje się, że w tak rozwiniętym kraju jakim jest UK jest według mojej oceny dużo gorzej. Tutaj nie stać mnie na prywatne leczenie ponieważ nie jestem zdolna do pracy a 'cudowny' zastrzyk z paracetamolu to historia moich ostatnich lat.



I WANT TO INFORM YOU THAT THE ENTIRE POST IS MY EXPERIENCE OF TREATMENT IN THE ABERDEEN-UK. SOMEONE MAY OF COURSE HAVE A DIFFERENT, BETTER OPINION ABOUT NHS BUT MY EXPERIENCE IS VERY BAD! PLEASE REFRAIN FROM BAD COMMENTING BECAUSE I DON'T NEED THE EXTRA STRESS RIGHT NOW. UNNECESSARY AND OFFENSIVE COMMENTS WILL BE REMOVED IMMEDIATELY.
All materials on this site are protected by copyright. I agree to share the post on social media together with the tagging of my website and my person. However, I do not agree to the copying of photos, content for personal use. © 2019 Angelika eM
Today my post will be totally different from my usual. I get a lot of messages from you about why I haven't been on here for so long, why I don’t add posts, ect. In this post you will find answers to all your questions. I wrote this to describe my stories. Maybe someone has the same problem as me, maybe someone has pain like me and is not yet diagnosed, or maybe there is a person who has such symptoms and knows what to do. With this post I want to tell you how I have been treated over the last few years and what my life has been like. Of course I've had better weeks where I could do what I love, but these bad days weeks are winning and there are much more of them than the good ones.
Seven years ago, I had big pain under my right side ribs. These were one-time attacks, and I went to the doctor when I was in Poland. I got the pills but I didn’t find out anything about this pain from the doctor from Bydgoszcz. I did all the tests, the scans, but there was nothing wrong with me inside. I lived with these attacks, and 5 years ago the attacks started to intensify. I started go to my GP in Aberdeen, I went to the hospital more than once because the attacks were very strong. I was given morphine and they sent me home. I remember I had a very good doctor who had me examined immediately. All my results were normal, so he referred me to the Pain Clinic in Aberdeen. I waited a long time for a letter from the Pain Clinic, but my real story started from 3-4 years ago.
I was at Pain Clinic in Aberdeen 3-4 years ago (I don’t remember correct date). They done injection in my ribs because they said I have pain in this region because of nerve, and that this injection should help me for 6 months. This helped me and they was speaking to me about some operation after the injection. Despite the fact that the injection in my nerve took 20 minutes to be done, I was satisfied with the effect. 6 months without the pain was wonderful, I could lead my life and I could work normally. After a couple of months from injection I was seen by a doctor from the Pain Clinic and I said to them that this injection really helped me and I was not sore for 6 months. I was asking him about the operation what they was speaking to me about before the injection but I did not get any answers from them. They decided to change their decision and they said that my pain is not from the nerves. I don’t understand why they changed their decision if they already did the injection for me and this really helped me. Shock ! I was referred to the Department of Digestive Disorders at Aberdeen Royal Infirmary. Again, I had to wait a few months to see the doctor. My pain attacks returned in 2017 in November. Only this time it wasn't a temporary attack. The pain was accompanied by vomiting. Every time when I was on pain, sometimes every 20-30 minutes I was vomiting. I couldn't sleep because of the pain, I couldn't move, it made it impossible for me to work. I spent three months on sick line in such a bad condition. I met with Dr from the Department of Digestive Disorders at the beginning of 2018 and I spoke with him and he referred me for endoscopy with biopsies for coeliac disease, CT scan, blood tests, etc. Once again, I had to wait a few weeks for all these tests, during which I suffered almost every day! Pain, vomiting, pain, vomiting, and so I've been going like this for days! Finally after all, my results was totally fine and normal. I had consultation with doctor after all tests and he said to me that everything inside me was okay and this showing that this can be nerve pain. Well, I know about it a long time ago and doctors was saying this to me before so somehow this information did not surprise me.
My real nightmare began on 10th of November 2018 whilst at work, my pain came back with a doubled force. I couldn't stand up on my feet during these attacks, I was vomitting. so I contacted with my GP. My GP is a wonderful Dr, she read all reports about my illness and she sent an e-mail or a letter because I had to be seen by a neurologist and a Pain Clinic. I got sick line from her and I got a lot of pills. For 5 years I has been taking various pills, after which I did not see any effects. Some pills are terrible - sometimes I see double, sometimes I get dizzy and can't stand up on my feet. All this time I feel like a rabbit because on each visit I received different pills. This is some kind of joke for me how many tablets they can put in my body, and every time they are different tablets. I said to all of my doctors that the tablets they are giving me aren’t helping me but they don’t listen to me at all. They told me to take different ones to see if these might work. On my letter from Pain Clinic (2017/2018) doctor wrote, that if my pain comes back I have to phone the reception and book an appointment, but unfortunately, when I made the phone call, the women said to me that I can’t book my appointment myself I need to do this by my GP. Shock !!! All of November, December, January I was waiting for some letters but I never received any. I was going to my GP, I was phoning the pain clinic so many times but nothing was ever happening. From November 2018, my pain was so strong that I am sick all the time, I can’t eat because every time I do eat, I am in pain, I am vomiting, even when my stomach is properly empty I am still vomiting with yellow stuff, I can’t move because of this pain, I can’t do anything.
In January 2019 my partner Curtis Kane and myself we decided to fly to Poland because my condition was so bad and I wanted to see A neurologist and do all my tests because here in Aberdeen I have been waiting for everything for a long time. I had all my tests done within 5 working days. The neurologist diagnosed me with intercostal neuralgia and the results were good.. After a long conversation with a neurologist, I find out that my neuralgia is very advanced because it's been going on for a few good years and a neurologist don't think it can be cured just by pills. I also told him about the surgery the doctors at the Pain Clinic told me about. He said he had heard of it, but had not heard of it being performed in Poland. I've been looking for help on the Internet many times, looking for clinics who can do some operation, etc. Unfortunately, I've found nothing. After returning to Aberdeen, I made an appointment with my GP, and I showed her all the letters and results that I had translated by a sworn translator. The doctor accepted all my letters and results and also she wrote prescriptions for medicines that the Polish neurologist recommended to me for example Pregabalin. In less than two months my weight had increased significantly. I was surprised because during the whole period if had one small meal a day it was good. I was vomiting all the time so I didn't understand why I was gaining weight. Itturnedout that it was all the fault of the pills that also can destroyed the liver. An example is my cousin Marta, who was diagnosed with trigeminal neuralgia. Marta took these tablets less than 3 months after which she was admitted to the hospital with hepatitis - the norm was increased 3 times.
From February 2019, the pain became even more severe than before and I started to faint because of the pain. One day the pain was so strong that I went to see my doctor alone without calling and making an appointment. Even though I live only 5 minutes from the clinic, it took me 20 minutes. I was dizzy, I saw everything double so it was difficult for me to even make a phone call. The receptionist saw my condition and she told me to sit down and wait. I waited 30 minutes to see the doctor. It was a Dr I saw for the first time in my life and I don't remember her name. After telling her what is wrong with me she said to me that I eat too much spicy food! What ? This is joke for me to hear something like this from a doctor. She did not even read my reports about my illness and she give me prescription for tablets because I eat too much spicy food. This is horrible!!!!!!!!! Firstly - I don't eat spicy food at all because I just don't like spicy food and secondly was hard for me to eat anything! I couldn't argue with her because of the pain. I guess the Doctor didn't read any report about my illness and gave me a prescription for pills. I got an injection for a pain. I thought I'd wait in her office until the injection will start working because I was in really bad condition. Unfortunately, after the injection I had to leave immediately and in the same condition as I entered her office and I was wondering how I was going to get home. An elderly gentleman who lives close to me helped me to get home because he saw the condition I was in.
I didn't give up fighting because I have dreams that I want to come true, I want to work and above all there are people who love me and I have family members and a partner to live for.
February/March time I was taking to hospital several times by my partner during the
night . The Doctor was giving me an injection to take the pain away for a couple of hours and they send me back home. During one of my pain attacks I was so exhausted that I was vomiting and I collapsed. My fiancé called for ambulance straight away. I was taken to the hospital, but here's where the story repeats itself. Injection and go home! Some of the doctors said to me that in my letter from the Pain Clinic I had a note that if I will be getting worse I can phone the pain clinic myself and book appointment with them. But I said to this doctor from hospital that I was trying but people from the pain Clinic taking the piss. The doctor said I should try again. I've been calling them several times over the past few months and my GP has sent them several emails about my health getting worse but there was no result! At the beginning of March 2019 I had an appointment with my GP. I was in terrible condition and I collapsed in front of her. The doctor immediately called for ambulance and they took me to the hospital. I spent four days in hospital and it was a real horror for me.
For The First two days the doctor was saying to me that somebody from the Pain Clinic will come to see me. I was totally happy that this will finally be resolved. . They scanned my stomach and they were giving me tablets. Every day I was seeing different doctors and every time when I saw somebody new I had to explain all my story again and again. In the Polish documents from doctors which, as I mentioned earlier, were translated by a sworn translator, it was written by a neurologist that he diagnosed me with Intercostal Neuralgia. When I said that to one of the doctors, he was just laughed at me. Sorry but this is normal behavior from a doctor ?! How can somebody laugh at me when I am in so much pain, when I am sick and when I am screaming because of this pain? He has zero culture and zero respect for a me/patient. The next day I was seen by another doctor, Well, the doctor says to give me. . . attention. . . PARACETAMOL. After several years of fighting with my illness, after testing so many tablets for pain , psychotropic, etc. , he recommended me to give Paracetamol. I will not mention how my fiancé was treated when he went to talk to him about treating me like a rabbit. I will repeat word RABBIT very often because for the last 5 years I been feeling this way. Now the case may be embarrassing, but I think this is also important. They wanted to do enema to me. Why would they do that? Because I haven't been at toilet in three days. For me, NORMAL PERSON NOT A DOCTOR is normal that if somebody who has 24 hour pain attacks, when I was vomiting for 24 hours and I not eat food and when I will eat this food will end up in the toilet - I will not go to the toilet for a poop. For me it is normal and for Polish doctors too, but apparently not for doctors in Aberdeen. I said that with normal consumption of any amount of food when I have no pain, I have no problem with going to the toilet, but nobody listened to me and did not take me seriously. Another doctor had a very long conversation with me and he asked me a lot of questions about my past, treatment and illness in my family. My grandmother had problems with nervous pains and my closest cousin Marta is diagnosed with trigeminal neuralgia. A neurologist in Poland said that I inherited the disease from my grandmother. Unfortunately, the doctor from the hospital laughed at me, saying that such a disease cannot be inherited from a family member. He said that this illness doesn’t exist. I was very nervous after hearing such bad words and I told him to go out and find a computer and write in the google name of the illness and read it. I was just shocked by the doctor's reaction. After a terrible 4 days at the hospital I was notified that I was being discharged from the hospital. How surprised I was to hear those words. I didn't understand it because I didn't even see anyone from the Pain Clinic as they promised. Despite the fact that I was still having pain attacks with vomiting, I was discharged in this condition. How can they write such things in the documents if the patient is in pain? . I still can’t believe they wrote this in this letter. When my fiancé tried to talk to one of the doctors, he told him that I was fit to go home and that the disease that your girlfriend thinks she has and what the polish doctor told her simply does not exist. The whole 4 days which I spent at the hospital was ridiculous. These doctors are horrible and they should never work with patients. People like them should never work in the hospital. Doctors should be kind and helpful, and the most important is to treat patient they care for with respect. I understand that they have a lot of patients and they can be tired, but I am also a person who needs help. When I was still working, I did my job properly and I never treated people like shit, like the doctors from the SSMU Team at the Aberdeen Royal Infirmary. Being in hospital, the lady who brought food or cleaned the rooms she come speak with me. I told her all my stories and how they treat me. Unfortunately, I heard from her that there are many complaints about this unit and about these doctors. The worst part of all this is that I'm still in pain!
After a few days of suffering at home, I received a letter from the Pain Clinic. I was sure it would be about injection, but of course not! I had appointment on April 10, 2019. I had a 3-minute conversation with the Dr. DR: Are you on pain? Me: Yes. Dr: Okay, we'll put you on a waiting list. On the waiting list for the injection Seriously? I saw him three years ago and I've been on a list for three years! They put me on a waiting list again in November, and now they are putting me on another waiting list. What the hell is this? How can they treat people like this? I was just terrified of this meeting and I don't understand what it was for. I would like to start living a normal life, but my illness doesn't allow me to do that because I haven't found a doctor who would like to and who would try to help me. My GP sent a lot of emails to the clinic that my condition was getting worse every day, but my position on the list of course hasn't changed. To me, that sounds like a JOKE!!! For a few years I've been hoping that I'm just sleeping and dreaming, so I'd like to wake up and say: Eh ! It was just a terrible nightmare. I'm afraid that this won't happen. That's what my life is like now.
I managed to finish Collage Photography level 7 and 8 with the great help of my lecturers Karen Catto, Colin Thom, Steven Smith and John Prince. I am very grateful to them for all their help because I know that without them I would not have succeeded. I missed many days, weeks at collage but I could still write all my assessments at home. Of course, this block I had to take a few photo shoots. With my health it was a big problem for me, but with the help from my lovely friend Coreen Hutchison I did all my photo shoots. When I do photo shoot, when I do what I love I should be happy and smiling all the time. Unfortunately, it was a big problem for me to do these photo shoots. During the photo shoots I've had pain attacks and landed in the toilet by vomiting. Some of my photo shoots lasted for 6 hours only because of my health condition. The assessments which I had to write were dictated by me to Curtis because I couldn't sit 5 minutes next to computer. Sometimes I had a better day and I could do stuff alone. It was my last block on my photography course, so I didn't want to screw it up because I'd lose a few years of my study. I didn't give up because I had a lot of support. I passed everything, however, my last exam to pass was the exhibition. These days I had a big pain attacks so I called my GP in the morning, got an injection for a pain and went for my exhibition. Is this what my life is supposed to be like? Or maybe someone will recognize this disease and start to treat it properly, because I have less and less strength. I would like to thank the College and all the people who contributed to my success which my graduation and helped me with everything. I'm very grateful! After graduation I dreamt of working as a photographer or graphic designer. I was sending out my CV hoping that my health will change. I have received several good proposals for work that would make my dreams come true, but unfortunately my health is not changing. Day by day it is getting worse and worse and the places that I visit most often for a couple of months now is my room-bed and toilet for vomiting. This isn't a life!
The topic which is also want to speak about is my teeth. I've always been the person who looked after them. A few years ago I done all my teeth at a private dentist . I was always a person who liked to have beautiful teeth. I had a beautiful white and above all a healthy smile. After almost 8 months of vomiting my teeth are just broken! They become soft and after a while they fall out leaving the root in the gums. I heard from one doctor that I eat too much sweets. NO NO NO because I not eating sweets, not because I not looking after my teeth because I looking after my teeth all my life this is because of my vomiting. Sometimes I vomiting all week, every day and every 20 minutes! Being at the dentist's in Aberdeen after telling the whole story, the dentist immediately said that it was because of vomiting from the stomach acid. Being in Poland in January I went to the clinic in Gdansk Frankowski Maloclinic, which I highly recommend because the service in this clinic is extremely nice. They reviewed my teeth and wrote down what needs to be done and the cost. (You can see the picture below) Since my visit in January it's been over 5 months now and I've already lost a few teeth and some of the ones that were healthy in January are broken today. And now I have a question who pays for it? Doctors who ignore me? Of course not! I have to pay for everything. How am I supposed to do that without working? This is a total failure for me. I am terrified of my state of health and how my body is destroying itself.
On Sunday, June 30, 2019, I was admitted to the hospital again in a very bad condition, unfortunately this time there was not even an injection. Doctor just said to me that I need to take more tablets. I came home disappointed and I said that I had enough of the last 3 years and I wanted to publicize it. I'm just tired of living in pain, lying in bed all day, vomiting, taking pills which don't help me. For the last 3 months I have had a migraine, I am sitting in a room where the windows are covered and even a small light makes me feel painful. If all my pain did not affect my life, I would not go to a doctor or hospitals. Unfortunately, lying in bed for 8 months with short breaks for one day is killing me. I feel like I'm exhausted after all these years of mental and physical struggle. I've been planning on writing this post for the last few months. I started to, but every time I felt pain, I was interrupted by it. After visiting the hospital last Sunday, I said enough and started writing, but while lying in bed I described my last years and my experiences with doctors and sent a complaint to NHS Grampian about the hospital in Aberdeen and about the Pain Clinic.

18 comments

  1. Boze ja czytam i placze i nie wierze jak oni mogą Cie tak traktować. Ja niestety nie mam znajomosci, ale mam nadzieje ze znajdzie sie osoba ktora CI na powaznie pomoze i Twoje zycie wroci do nory. Trzymam za Ciebie kciuki Angela <3
    Kasia

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też mam taką nadzieję <3 dziekuję !! <3

      Delete
  2. OMG :( how they can treat you like this ? for me first time when u was taken by ambulance u should stay at hospital and u should leave this hspital without any pain. I feel so sorry for you !!!!! I hope u will find a help very quick xxxx

    ReplyDelete
  3. Ja poszłam do GP z angina a dostałam Paracetamol. Tu na wszystko najlepszy jest paracetamol... Twoja historia jest tragiczna ale mam nadzieje, ze znajdziesz odpowiedniego lekarza ktory udzieli Ci pomocy. Trzymam kciuki !!! <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj ja juz wymiotuje jak tylko slysze slowo paracetamol :o dziekuje <3

      Delete
  4. Seriously I have no words to describe this… I knew it you were sick but I didn’t expect it’s was so bad. And that the health care in country like UK can be so pathetic! I had tears in my eyes reading this!
    Unfortunately I am not able to advise you anything as I’ve never heard about similar cases as yours. But as UK doctors are as bad as these, maybe you can consider coming back to Poland for the treatment?
    Jesli zarejestrujesz sie w Polsce jako bezrobotna, masz prawo do darmowego ubezpieczneia (jestem pewna ze tak nadal funkcjonujesz nasz NFZ). Przynajmniej w Polsce ktos ma jakies pojecie co moze ci dolegac. A bezdusznosc lekarzy w UK jest po prostu przerazajaca. Zdecydowanie powinnas naglosnic ta sprawe w UK. Moze jakies lokalne media moga ci w tym pomoc? Albo social media? Na pewno masz sporo znojomych ze studiow, ktos na pewno zna kogos kto ma znajomego kto pracuje w jakiejs lokalnej gazecie/ telewizji etc. Albo jakies prywatne fundacje wspierajace pacjentow w tak ekstremalnych przypadkach jak twoje?
    A co z ich tamtejszym ‘’rzecznikiem praw pacjenta’’? Albo odpowiednikiem naszej Naczelnej Izby Lekarskiej?
    Myslalas tez moze o medycynie alternatywnej? Jesli ta akademicka cie zawodzi na kazdej lini, moze warto poszukac pomocy gdzie indziej? Naprawde ciezko cos doradzac w takiej extremalnej sytuacji… Mam tylko nadzieje moja droga ze znajdzie sie jakis lekarz ktory bedzie ci w stanie w koncu pomoc. Duzo sily I wytrwalosci ci zycze!!!!
    Magda Morti

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hej Kochana. Byłam w Polsce już 7 lat temu dostałam jakieś silne leki od neurologa. Przez kilka lat robiłam badania prywatnie ale w środku jest wszystko ze mną okay. W tym roku znalazłam neurologa którego chwali wiele osob po konsultacji z nim zdiagnozował u mnie neuralgię międzyżebrową. Powiedział mi że na takie nerwobóle są blokady niestety ja mam tak ta chorobe rozwinieta ze żadna blokada w tym wypadku mi nie pomoże. Powiedziałam mu o operacji o której mówili mi lekarze z kliniki bólu niestety nie podali mi nazwy operacji. Polski neurolog powiedział ze slyszał o tych operacjach niestety nie sa one wykonywane w Polsce. Dostaje mase wiadomości od osob ktore przeczytaly moj post o klinikami w Barcelonie i bede sie z nimi kontaktowac. Udostepniam mój post wszedzie gdzie można, dzisiaj ukazał się artykuł w gazecie na temat mojej choroby, itd. Czekam aż Curtis wróci z gazeta do domu bo ja sama z domu wyjść nie mogę. Bede probowała wszystkiego :) dziekuje <3

      Delete
  5. Doskonale panią rozumie. Ja cierpię na ból prawej stopy od grudnia i cały czas mówią mi że to problem ze ścięgnami i trzeba czasu. Dodatkowo od kwietnia stopa zaczęła mi czerwienieć i robić się gorąca co drugi wieczór przed spaniem, a oni to w ogóle ignorują. Miałam robiony scan 3 miesiące po tym jak zaczął się ból, bo wcześniej nie widzieli potrzeby jego robienia. Scan pokazał stan zapalny w ścięgnie, ale od czego powstał ten stan zapalny i nie mija ich nie interesuje. Pod koniec lipca jadę do Polski, gdzie prywatnie mam umówiony rezonans magnetyczny, usg doppler i lekarzy. Mam nadzieję że w kraju mi pomogą bo w tutejszą służbę zdrowia już zwątpiłam. Pozdrawiam i zdrówka życzę

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja miałam robiony rezonans 2 tygodnie temu nadal czekam na wyniki :o życzę powodzenia i dziekuję <3

      Delete
  6. Jestem po 4 operacjach na kręgosłup
    Oraz po 4 operacjach na powrcajece torbiele jajników
    Ostatnio również dowiedziałam się ,że mam mięśniaka na macicy.
    Co słyszę ,za kazym razem u lekarza ?? Że to normalne .
    Współczuję bardzo.Wiem co czujesz ,bo również nie mogę pracować
    przez swoje dolegliwości i w sumie to stoję w miejscu już od
    Jakiś 8 lat.Dodam jeszcze ,że gdy któregoś dnia pękła mi torbiel na
    Jajniku pędząc w bólach na emergency również dowiedziałam się
    ,Że to normalne i Mi nie pomogli
    Od jakiegoś czasu cierpię również na bóle z prawej strony pod
    Żebrami. Bóle są bardzo mocne ,że aż trudno oddychać.
    Po usg wykryli powiększona wątrobę ,a o wynikach USG dowiedziałam
    Się dopiero po 7 miesiącach.
    Dostałam tylko wynik i zero wiadomości co dalaj.
    Oczywiste jest to ,że wątroba siadła od leków przeciwbólowych
    I hormonalnych .

    Oto opieka Nhs w Aberdeen.
    Koszmar!

    ReplyDelete
  7. Jest mi strasznie przykro, że spotkało Cię tyle cierpienia... może zorganizuj zbiórkę? Jestem pewna że wiele osób Ci pomoże! Może uda się uzbierać pieniądze na operację albo chociaż na odbudowanie zębów lub dalsze zmagania z chorobą.

    ReplyDelete
  8. Rozumiem Cię aż za dobrze. Przez olewczych lekarzy z Siedlec prawie straciłam życie. Zanim mnie zdiagnozowali już gdzie indziej minęło kilka lat.

    ReplyDelete
  9. Osobiscie bardzo pani wspolczuje, i bardzo mi przykro ze pani miala doznac tak dotkliwej choroby, a przedewszystkim nie ludzkiego traktowania.
    Okolo 5 lat temu w czwartek, mialem silny bol w prawym podbrzuszu. Udalem sie do przychodni i dostalem emergency appoinment. Dostalem paracetamol. Dwa dni pozniej w sobote, atak sie powtorzyl i z tego powodu stracilem swiadomosc przy okazji stluczylem sedes w chwili gdy upadlem. Kolega zawiozl mnie do szpitala. Przetrzymali mnie w recepcji na telefonie okolo 2 godziny. Dostalem 2 opakowania leku odrobine silniejszego od paracetamolu i kazali mi wracac do domu.
    Od tego czasu mam takze bol w lewym pobrzuszu i juz 4 utraty swiadomosci na koncie, a dla medycyny w UK jestem zdrowym i sam nie wiem co chce...
    Probowalem duzo rzeczy, i ostatnio znalazlem program ktory obejmuje calkowite oczyszczenie ciala (zewnetrzne i wewnetrzne), odrobaczenie, gruntowna zmiane jadlospisu i wprowadzenie 1,5 doby odmowy od jedzenia. Jest bardzo duzo pozytywnych odpowiedzi od ludzi.
    Moze taki program bedzie pomocny jak dla pani, tak i dla mnie.
    Jesli pani jest zainteresowana, prosze o kontakt do mnie na faceboku.
    Pozdrawiam i zycze w koncu powrotu do zdrowia.
    Andrzej Susznicki.

    ReplyDelete
  10. Droga Pani, bardzo wspolczuje Pani cierpienie i frustracji w nie znalezieniu odpowiedniej diagnoze. Prosze wybaczyc moj Polski , to nie moj pierwszy jezyk. Ja rowniez przez wiele lat walczylam z tutejszym systemie i ze swoimi dolegliwosciami bez wielkiej pomocy. Situacja ktora mnie doprowadzilo do zainteresowanie sie dietami i medycyna funkcjonalna. Ta specjalnosc w medycyny mowi ze czlowiek choruje przede wszysztkim przez braki w organizmie witalnych mineralow i witaminy, i po przez wysoki poziom tosyny w organizmie. Pani mogla sobie tymi tatuazami zatruc organizm ciezkimi metalami. Nie mowiac o zatruciu lekami. W diecie Polaka jest duzo weglowodanow co doprowadza czlowieka do “insulin resistance” i bardzo wazny jest ze wysoki poziom weglowodanow w diecie niszczy kompletnie kolagen co moglo doprowadzic do tych zaburzen bolowych. Ja cierpialam przez wiele lat z podobna dolegiwoscia bolowa w klatce piersiowej. Tak zwana “costocondritis”. Czyli stan zapalne polaczen zebrowych w klatce piersiowej. Po wieloletnim leczeniu witamina D3+K2mk7+A+magnezium+calcium ( ten ostatni tylko z diety po przez bone broth), moja situacja sie bardzo poprawila. To ze Pani ma klopoty z zebami moze swiadczyc ze Pani wapno idzie tam gdzie nie jest potrzebne, do nerwow, ligaments i zyly. Musi Pani zaczac leczyc sie witamina k2mk7 i magnezem, ktore pomoga wapno wyjsc z tych miejsc i pojsc tam gdzie jest potrzebny, do kosci i zebow. Musi Pani koniecznie zmienic diete na keto diet, wysoko tluszczowa i bardzo nisko w weglowodanach aby rekonstruowac kolagen w swoim ciele. Musi Pani jesc proteiny wysokiej jakosci jak watroby regularnie. I prosze do lekarza funkcjonalnego sie zwrocic aby zbadac poziom toksyny w Pani organizmie X braki ( deficiencies). Moja sasiadka, Polka z Aberdeen, leci sie w klinicy w Londynie. Konsultacje sa przez internet, badanie robia przez Albin Hospital i zalecaja pani potrzebny suplementy. Ja wyprowadzili z uciazliwej chronicznej choroby. Przy musculoskeletal disorders, konsultacja u chiropractor moze byc bardzo pomocna. Ale przede wszysztkim, prosze mnie uwierzyc, Pani problem jest przede wszysztkim Pozdrawiam i zycze zdrowka!

    ReplyDelete
  11. Twoja choroba mimo diagnozy jest choroba psychsomatyczna. Poczytaj sobie o tym. Mi tez duzo dolega a wiekszosc niestyte wywolane jest psychika. Prada u psychologa moze pomoc i medytacja. Zycze powodzenia i powrotu do zdrowia

    ReplyDelete
  12. Nie wiem czy jesteś osobą wierzącą ale warto abyś zaczęła się modlić:) Prosić Matkę Boską o pomoc, która naprawdę przez swoje Niepokalane Serce potrafi wyprosić łaski u Boga.

    ReplyDelete
  13. O jej Kochana, naprawdę współczuję. Dlatego właśnie staram się unikać szpitali i tego całego syfu szerokim łukiem :( ;/ To jest straszne co tu opisujesz i szczerze Ci bardzo współczuję :(
    Mam nadzieję, że w końcu Ci się poprawi. Choroba to najgorsze co może być :(

    ReplyDelete

Thanks for your opinion :)

© 2018 Angelika eM.